– To nie fair – zaprotestowała Camila, gdy Lorenzo odwrócił się do niej plecami.
Jego niski śmiech zawibrował w pomieszczeniu, sprawiając, że jej tętno gwałtownie przyspieszyło.
– W miłości i na wojnie wszystkie chwyty są dozwolone, kochanie – rzekł z pewnością siebie.
Camila wzięła głęboki wdech, po czym wykonała ruch. Z cichą determinacją rozpięła stanik i pozwoliła mu opaść.
– Lorenzo, tęsknię
















