Lorenzo wszedł do apartamentu przyjaciela, czując się sfrustrowany i zdenerwowany. Jego przyjaciel Matteo Barbieri powitał go ciepłym uśmiechem: „Cześć, Lorenzo!”
Ale Lorenzo nie odpowiedział.
Matteo wyczuł, że coś jest nie tak, i zapytał: „Co się stało?”
Lorenzo prychnął.
„Problemy z tatusiem!” parsknął Matteo.
Lorenzo skrzywił się.
Matteo dopytywał dalej: „Powiedz mi, co wydarzyło się tym razem”.
Lorenzo, wyraźnie sfrustrowany, odpowiedział przez zaciśnięte zęby: „Podmienił pannę młodą i teraz oczekuje, że poślubię tę zdzirę, Camilę Gallo, którą w rodzinie Gallo uznają za bezwartościową”.
„Dlaczego w ostatniej chwili zmienili dziewczynę? Czy nie miałeś ożenić się z Milą Gallo?” zapytał Matteo, z wyraźnym zmartwieniem.
Lorenzo westchnął głęboko, rozmasował czoło, a następnie uszczypnął się w nasadę nosa. „Nie mam pojęcia” odpowiedział głosem wezbranym od frustracji. „Mój ojciec zagroził mi i muszę poślubić Camilę Gallo. Moje życie to jakiś bałagan”.
Matteo usiadł obok i klepnął go pokrzepiająco po plecach. „Przykro mi to słyszeć, przyjacielu. Daj mi znać, jeśli mogę w czymkolwiek pomóc”.
Lorenzo skinął głową i zamówił drinka.
„Stary, brzmi to tak, jakbyś przechodził przez trudne chwile, ale trzymaj się. Jestem tu, jeśli czegoś potrzebujesz. A, słuchaj, mam dobre wieści, które mogą cię pocieszyć” powiedział Matteo, posyłając Lorenzo uspokajające mrugnięcie, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Matteo wstał, by otworzyć, a Lorenzo ruszył za nim.
Na progu stała kobieta, ubrana w seksowną, krótką i niemal przezroczystą sukienkę.
Lorenzo spojrzał na Matteo z irytacją. Wychylając się przez ramię Lorenzo, Matteo wyszeptał:
„Baw się dobrze. Wynająłem ją dla ciebie. Należy do ciebie na całą noc”. Matteo puścił oko do kobiety, a ta posłała im uwodzicielski uśmiech.
Wygląd kobiety z pewnością przyciągał wzrok, ale Lorenzo nie był w nastroju, by to docenić. Ogarnęło go głębokie przygnębienie, przez które trudno było mu poczuć cokolwiek poza frustracją. Gdy tak stał zamyślony, Matteo pochylił się nad jego ramieniem i szepnął coś, co tylko pogłębiło jego irytację.
„Jest najlepsza w tym, co robi” pochwalił Matteo, a Lorenzo skrzywił się na te słowa.
Lorenzo poczuł się lekko oszołomiony, gdy Matteo, po mrugnięciu okiem, zostawił go samego z kobietą. Wziął głęboki oddech i spróbował się zrelaksować.
„Baw się dobrze” przypomniał sobie. W końcu od tygodni czekał na taką chwilę.
Kiedy Lorenzo na nią spojrzał, uśmiechnęła się uwodzicielsko, przygryzając wargi i wchodząc do apartamentu. Zawahał się, niepewny, co robić.
Następnie wzrok Lorenzo powędrował za plecami Matteo, powoli znikającymi w oddali. Mimo że głos z tyłu głowy kazał mu być odpowiedzialnym, podjął ułamkową decyzję, by wyluzować się i trochę zabawić, nawet jeśli miałby to być ten ostatni raz. Wiedział, że w nadchodzącym tygodniu jego życie będzie wypełnione po brzegi stresem i chaosem, więc uznał, że równie dobrze może nacieszyć się chwilą, póki jeszcze może. Zamknął drzwi i odwrócił się twarzą do kobiety.
Spojrzał na stojącą przed nim kobietę, a jego oczy pociemniały, gdy ogarnął wzrokiem jej niemal nagą sylwetkę.
„Więc, co masz w planach na dzisiejszy wieczór?” zapytał.
Wzruszyła ramionami i powiedziała: „Zgadzam się na wszystko, o ile jest to dobra zabawa”. Lorenzo uśmiechnął się półgębkiem na jej dwuznaczność.
„W takim razie zabawmy się. To był dla mnie długi dzień” westchnął.
Gdy Lorenzo wszedł do środka, szybko zamknęła za nim drzwi. Następnie odwróciła się do niego i skupiła na nim całą swoją uwagę.
„Więc pozwól mi sprawić, byś poczuł się dobrze. Sprawię, że zapomnisz o tym złym dniu”. Oplatając ramionami jego szyję, uwodzicielsko usiadła na jego kolanach, a ich ciała splotły się w uścisku.
Jej odurzający zapach i czuły dotyk na moment przeniosły go z dala od brutalnych realiów jego świata. Z każdym oddechem Lorenzo czuł przypływ pożądania, naglącą potrzebę uwolnienia.
Świadomy ograniczonego czasu, jaki mu pozostał, zanim pochwyci go przeznaczenie, umysł Lorenzo pracował na najwyższych obrotach. Jego ojciec zaaranżował sojusz z rodziną Gallo, pieczętując przyszłość Lorenzo małżeństwem bez miłości. Lorenzo pragnął zasmakować wolności, którą miał wkrótce utracić.
Kierowany mieszanką desperacji i buntu, Lorenzo ciasno owinął ramiona wokół dziewczyny na telefon, przyciągając ją bliżej, jakby szukając ucieczki od rozczarowania w tym przygodnym seksie. Zamiast tego jego palce szorstko chwyciły ją za podbródek, przechwytując jej spojrzenie i na ułamek sekundy obnażając desperację oraz żądzę, gdy ich twarde spojrzenia się spotkały. Po poślubieniu dziewczyny od Gallo nigdy więcej nie będzie mógł tak się bawić.
W przypływie namiętności i buntu, Lorenzo siłą przywarł ustami do jej warg, szukając ukojenia, przyjemności i ulotnej chwili kontroli. Pocałunek przerodził się w zaciętą wymianę, surowy wyraz jego sprzeciwu i determinacji, by żyć na własnych zasadach, nawet jeśli tylko przez krótką chwilę.
W tym gorącym momencie Lorenzo zatracił się w sobie, przelewając całą frustrację i gniew w to seksualne zbliżenie.
Zostawił ją bez tchu, ciężko dyszącą, gdy uwolnił jej usta. Następnie, wściekle chwytając za róg jej sukienki, Lorenzo ściągnął ją przez jej głowę i odrzucił na bok.
W pośpiechu odpiął pasek, pociągnął za suwak, ściągnął spodnie razem z bokserkami i zostawił je w okolicach kolan. Jego stwardniały członek kołysał się przed nią swobodnie. Oblizując wargi, kobieta uśmiechnęła się uwodzicielsko, po czym opadła na kolana i chwyciła w dłoń jego twardego jak stal penisa. Jej wygłodniały język wysunął się na zewnątrz, liżąc jego kutasa od nasady aż po sam czubek. Lorenzo jęknął, szorstko chwytając ją za włosy. Najpierw polizała żołądź, jednocześnie go głaszcząc, po czym wzięła go w całości do ust.
„Kurwa!”
Jęcząc, Lorenzo zamknął oczy i rozkoszował się tą chwilą. Poruszała głową szybko, pompując jego obwód w ustach. Oplatając jej włosy wokół pięści, Lorenzo przejął kontrolę. Jego biodra pchnęły i zaczął wpychać się głęboko w jej gardło. Jej dławiące dźwięki potęgowały jego przyjemność. Szare oczy Lorenzo wpatrywały się w jej wilgotne tęczówki. Z zadowoleniem dostrzegł, że spoglądała na niego z pożądaniem i żądzą w swoich załzawionych oczach, gdy dobrowolnie przyjmowała go głęboko do gardła. Lorenzo poczuł, jak przyjemność zaciska mu jądra i lada chwila miał wybuchnąć punktem kulminacyjnym.
Podniósł ją więc na nogi, po czym rzucił na łóżko. Następnie, gwałtownie rozchylając jej uda, Lorenzo wsunął palce między jej nogi, dotykając jej gorącego ciała.
Była już wilgotna i gotowa na niego. Lorenzo wbił palec w jej cipkę, wyrywając z jej gardła krzyk. Jej jęki stały się głośniejsze; krzyczała i błagała go, podczas gdy mocno doszła na jego palcu. Lorenzo wyciągnął prezerwatywę z tylnej kieszeni, rozerwał opakowanie, pociągając je zębami. Jego kutas był już twardy, boleśnie gotowy, by wniknąć w jej słodki środek. Lorenzo rozwinął prezerwatywę na swoim trzonie. Wpychając się w nią mocno i głęboko, nabijał jej cipkę ostro i szybko. Lorenzo potrzebował tego, aby uwolnić napięcie i wiedział, że jest dla niej brutalny, ale dziewczynie się to podobało, bo błagała o więcej.
Po kilku pchnięciach Lorenzo uwolnił swoją gorącą spermę do prezerwatywy, wyzwalając jej przyjemność wraz ze swoją.
„Dzięki za świetne pieprzenie” uśmiechnął się Lorenzo zadowolony z siebie, puszczając do niej oko.
Gwałtownie się z niej wyciągając, poszedł do łazienki, wyrzucił prezerwatywę i wyszedł z apartamentu, ani razu się za siebie nie oglądając.
















