Kiedy zegar wybił godzinę popołudniową, w wielkiej posiadłości zapanowała upiorna cisza, przerywana jedynie cichym szuraniem pospiesznych kroków służby. Było to niezwykle samotne miejsce, niegdyś zamieszkane wyłącznie przez stroniącego od ludzi Lorenza. Ale teraz Camila musiała właśnie tu rozpocząć swój pierwszy dzień w tej rozległej rezydencji.
Po zjedzeniu śniadania, Lorenzo zajął się sprawdzani
















