Po pewnym czasie jacht zatrzymał się w pobliżu wyspy i Lorenzo pomógł Camili zejść na ląd. Gdy tylko ich stopy dotknęły piaszczystego brzegu, jacht odpłynął, pozostawiając Camilę w osłupieniu. Spojrzała na Lorenzo, szukając oparcia, a on skinął głową, natychmiast uciszając jej obawy.
– Ale jak nazywa się ta wyspa? – zapytała Camila, zdając sobie sprawę, że on jeszcze o tym nie wspomniał.
Lorenzo d
















