Oczy Lorenza zwęziły się; jego spojrzenie nabrało intensywności, gdy wbił wzrok w Matteo. Pięści Lorenza zacisnęły się mimowolnie, a jego knykcie zbielały pod napływem rosnącej frustracji. Pragnął uderzyć Matteo, byle tylko zatrzeć ten irytująco zadowolony uśmiech z jego twarzy.
"Co masz na myśli?" - odpowiedział w końcu Lorenzo głosem z nutą dezorientacji.
Wzrok Matteo stwardniał, a jego podbróde
















