— Dlaczego on przyjeżdża? To znaczy... to znaczy... musi być niesamowicie zajęty, a nigdy się nie spodziewałam, że uda mu się dotrzeć na lunch. Dlatego zaprosiłam cię tu samą — zająknęła się Vittoria, a wyraz jej twarzy nagle się zmienił. Szybko jednak na jej twarz powrócił uśmiech, gdy kontynuowała: — Żebyśmy mogli spędzić trochę czasu tylko z tobą, kochanie.
Camila, biorąc pod uwagę to, jak bard
















