Dante zamknął Camilę w mocnym uścisku, tuląc jej głowę do swojej piersi i oferując jej ukojenie oraz wsparcie. — Nie martw się, Camilo. Nic mu nie będzie. Nic mu się nie stanie. To obietnica twojego ojca — wyszeptał kojącym tonem. — Chodź, moje dziecko. Musimy pędzić do szpitala. — Delikatnie ją prowadząc, Dante skierował Camilę w stronę swojego samochodu. Jej ruchy były pozbawione świadomości; po
















