Palce Lorenza delikatnie splotły się z palcami Camili, gdy wyruszyli w tę ponurą podróż. Samochód się zatrzymał, a Lorenzo trwał niezachwianie u jej boku, a jego uścisk na jej dłoni nie słabł. Uroczysta atmosfera cmentarza rodziny Gallo spowiła ich, a gdy wysiedli z pojazdu, ich ochroniarze utworzyli wokół nich ochronny pierścień, stanowiąc widoczną tarczę przeciwko światu.
Gdy stanęli przed grobe
















