Spojrzenie Dantego wwiercało się w Vittorię, a jego wyraz twarzy stanowił mieszankę furii i rozczarowania, sprawiając, że policzki Vittorii zabarwiły się szkarłatem ze wstydu. Bez wahania Vittoria chwyciła dłoń Mii; jej uścisk był mocny i władczy. "Ty nieposłuszna córko, chodź ze mną," upomniała ją i siłą odciągnęła Mię z tego miejsca.
"Przepraszam cię, Camilo, w imieniu Mii," wtrącił Dante, a jeg
















