Camila stała w bezruchu, z walącym sercem i twarzą wypraną z kolorów. Zobaczyła wystarczająco dużo. Lorenzo — jej mąż tylko z nazwy — był tutaj, trzymając w ramionach Valerie. Czułość, którą okazywał jej zaledwie kilka chwil temu, wydawała się teraz kłamstwem, zrujnowanym przez tę scenę.
Zwycięski uśmieszek Valerie przeciął powietrze, gdy jej oczy spoczęły na Camili. Delektowała się tą chwilą jako
















