Z perspektywy Elle
Obudziłam się gwałtownie, z zamglonym umysłem, mrugając na nieznany sufit. Przez chwilę nie mogłam sobie przypomnieć, gdzie jestem, a potem wszystko wróciło do mnie falą – rezydencja, Brad, wszystko, co wydarzyło się w ciągu ostatnich tygodni.
Przewracając się na bok, dostrzegłam budzik na szafce nocnej: 8:17. Cholera! Usiadłam jak rażona piorunem, a moje serce biło jak szalone.
















