Z perspektywy Elle
Po sali przeszedł zbiorowy wdech. Gdyby byli wilkołakami, wiedzieliby – wyczuliby na mnie jego zapach – ale to byli ludzcy pracownicy, którzy po prostu wyglądali na zszokowanych, a wielu z nich z szacunkiem odwracało wzrok. Wyłapywałam strzępki szeptanych rozmów:
– ...ludzka przeznaczona?
– ...nosi dziedzica Rayne'ów...
– ...nigdy bym nie pomyślał, że Alfa...
Gdy Brad puścił mój
















