Perspektywa Elle
– Ja... chyba powinienem... – wyjąkał Jason ledwie słyszalnym szeptem, grzebiąc w kluczykach i próbując uruchomić samochód drżącymi palcami.
Ale Brad nie zamierzał mu pozwolić tak łatwo się wymknąć.
Poczułam, jak ramię Brada w talii nieco się rozluźnia, choć nadal trzymał mnie blisko siebie, obracając ciało tak, by stanąć bardziej frontem do Jasona.
– O, panie Miller! – Głos Brada
















