Z perspektywy Brada
Utrzymałem opanowany wyraz twarzy, dopóki Raymond Carter nie opuścił sali konferencyjnej, ale w środku aż we mnie kipiało.
Teraz wiedziałem dokładnie, z kim muszę się spotkać. Moja babka nalegała na to partnerstwo i musiałem zrozumieć, dlaczego.
***
Przeszedłem burzą przez rezydencję. Nagłe zainteresowanie Raymonda Cartera Grupą Rayne było wystarczająco podejrzane, ale jego fik
















