Z perspektywy Elle
Gapiłam się na górę dokumentów piętrzących się na moim biurku, czując się całkowicie przytłoczona. Oczy piekły mnie od wpatrywania się przez cały ranek w arkusze kalkulacyjne, a kiedy sięgnęłam po kubek kawy, okazał się pusty. Znowu.
– Jak u licha się tu znalazłam? – mruknęłam pod nosem, masując skronie.
A teraz jeszcze w jakiś sposób odpowiadałam za przygotowanie materiałów do
















