Sydney wzięła głęboki oddech. Jej usta, pomalowane szkarłatną czerwienią, wykrzywiły się w przebiegłym uśmiechu. Przedzierała się przez tłum, szukając Evana. Po przepchnięciu się przez zatłoczone pomieszczenie, torując sobie drogę łokciami wśród gości i kelnerów, w końcu znalazła tego, kogo szukała.
Siedział przy jednym ze stolików na końcu sali. Światła były przyćmione, a jednak w jakiś sposób ud
















