Evan miał dość tej farsy. Wygładził ubranie i wyszedł z pokoju.
Sydney natychmiast pobiegła za młodym mężczyzną. Musiała zdobyć jego przychylność.
W pokoju unosił się silny zapach seksu. Anya była sama.
Wpatrywała się w rozległy i pusty apartament prezydencki. Nie mogła powstrzymać łez, które napływały jej do oczu i spływały po policzkach. Evan musi jej teraz nienawidzić. Straciła szansę na zawsze.
Anya objęła się ramionami i siedziała cicho w łóżku. Minęło sporo czasu, zanim w końcu opuściła apartament i hotel. Wyszła na puste ulice z zamiarem złapania taksówki i powrotu do domu. Zamiast tego zobaczyła Evana i MacMillanów. Stali na parkingu przed hotelem.
Młoda kobieta otarła łzy z oczu. Kiedy spojrzała jeszcze raz, zobaczyła piorunujący wyraz twarzy Evana i swoją macochę, która bez przerwy do niego mówiła. Anya nie miała pojęcia, co jej macocha mówiła mężczyźnie.
Wiedziała to. Została wrobiona. Od samego początku planowali ją zrujnować. Evan brzydził się kobiet lekkiego prowadzenia, które sypiały na lewo i prawo. Anya zawsze o tym wiedziała.
Anya ruszyła w stronę parkingu. Wzrok pani MacMillan padł na jej potargane ubranie i rozczochrane włosy. – Popatrz, co narobiłaś! Jesteś bezwstydna! Jak mogłaś odurzyć pana Weltona? Chcesz umrzeć? Pomyśl, co zrobiłaś Marshallom! Nie jesteś moją wnuczką. Moja wnuczka znałaby wstyd. Odejdź. Nie waż się postawić stopy w naszym domu! – upomniała pani MacMillan.
– Nie odurzyłam go! – odparła wściekle Anya, dotykając spuchniętego policzka. – Melissa mnie wrobiła!
Melissa Campbell była macochą Anyi. Zaczęła szlochać, kiedy usłyszała, co powiedziała Anya. – Panie Welton, niech pan nie słucha jej kłamstw. To ona zapytała mnie, gdzie może dostać afrodyzjak. Powiedziałam jej, gdzie może go dostać, ale nie miałam pojęcia, do czego go potrzebuje. Nie zdawałam sobie sprawy, że zamierza użyć go na panu! Panie Welton… proszę się nie denerwować. Ona po prostu taka jest. Jest chciwa. Jest chciwa miłości Zachary'ego i fortuny pańskiej rodziny. Chciała wyjść za mąż za Weltonów i uciekła się do tak podłego sposobu, aby osiągnąć swój cel. Ale proszę, niech pan się nie denerwuje!
– Prawda wyszła na jaw. Nie ma miejsca dla ladacznicy w rodzinie MacMillanów – powiedziała gromko pani MacMillan. – Nie jesteś już częścią tej rodziny!
Evan rzucił lodowate spojrzenie na Anyę. – Chciałaś mnie poślubić? W snach. – Powiedziawszy to, wyszedł.
Reszta MacMillanów również odeszła.
Oczy Anyi zaczerwieniły się. Opadła bezwładnie na zimną i twardą ziemię.
Nie mogła uwierzyć, jak okrutni są MacMillanowie. Jak mogli uknuć tak perfidny spisek tylko dlatego, że chcieli ją wyrzucić z rodziny?
Oczywiście, to nie było jedyne, czego chcieli. Chcieli zrujnować jej reputację. Chcieli zniszczyć wszystkie jej nadzieje na zamążpójście w szanowanej rodzinie. Chcieli się upewnić, że Evan nigdy się w niej nie zakocha.
Anya otarła łzy z twarzy. Wyrzucili ją z rodziny, ale co z tego? Nigdy nie zamierzała zostać. Pokaże im. Nie potrzebuje ich, żeby przeżyć. W rzeczywistości jej życie będzie lepsze bez nich!
Znajdzie sposób, aby odzyskać to, co kiedyś należało do jej matki. Sprawi, że zapłacą. Przysięgała, że to zrobi!
Minął rok. Słońce wzeszło, a jego promienie oświetlały mieszkanie gdzieś w Nordenii. Anya właśnie wysłała swoje CV do agencji projektowania mody. Był to ostatni formularz zgłoszeniowy z partii znajdującej się w jej laptopie. Wyciągnęła ramiona i wyszła z gabinetu. Nadszedł czas, aby przygotować śniadanie dla dzieci.
Czas był łaskawy dla Anyi. Bezradność i kruchość, które czuła wcześniej, zostały zastąpione głębszym i bardziej hipnotyzującym pięknem.
Jej długie, ciemne włosy opadały na plecy, stanowiąc wyraźny kontrast z jej śnieżnobiałą skórą. Jej oczy błyszczały jak gwiazdy, a czerwone usta były pełne.
Po tym, jak tej nocy została wyrzucona z rodziny MacMillanów, szukała pomocy u swojej ciotki ze strony matki, Ellie.
Miesiąc później Anya odkryła, że jest w ciąży.
Pierwszą myślą, która przemknęła jej przez głowę, było pozbycie się dziecka. Ale po zobaczeniu dwóch ciemnych cieni na USG coś zmiękło w jej piersi. Skończyło się na tym, że zatrzymała dzieci. Kontynuowała naukę, opiekując się dziećmi. Ponieważ zdecydowała się je zatrzymać, przysięgła, że nie zostawi ich samych. Zrobi wszystko, co w jej mocy, aby zapewnić im najlepsze życie, jakie może.
Anya powoli weszła do kuchni i zaczęła przygotowywać śniadanie dla siebie i suplementy dla dzieci.
Dzieci i Ellie jeszcze spały. Anya nie chciała ich budzić.
Przygotowała śniadanie, położyła je na stole i czekała, aż jej rodzina się obudzi.
Czekając, otrzymała odpowiedź z agencji projektowania mody. Jej zgłoszenie zostało przyjęte. Miała stawić się do pracy o dziewiątej później. Anya wpatrywała się w list i próbowała stłumić okrzyki radości. Była zachwycona. W końcu miała pracę. W końcu mogła zapewnić byt dzieciom i Ellie.
Młoda kobieta szeroko uśmiechnęła się do telefonu, gdy jej dwoje drogich skarbów powoli się budziło.
















