Głos Evana był ochrypły i szorstki od gniewu. "Myślę, że jasno ci powiedziałem, że nigdy więcej nie chcę cię widzieć. Nigdy."
Anya też chciała trzymać się z dala od niego. Ale nie miała wyboru. Złożyła podania o setki wakatów i tylko ta firma ją przyjęła.
Musiała z czegoś żyć.
Poza tym, on nie był jedyną ofiarą tamtej nocy. Ona była największą ofiarą. Oczywiście, nie zamierzała mu tego mówić. Po chwili namysłu Anya postanowiła udawać głupią.
Wieża była ogromna. Musiała po prostu spróbować unikać tego mężczyzny i trzymać się od niego z daleka w przyszłości.
Evan zmierzył młodą kobietę wzrokiem. Jej milczenie wydawało się zamierzone, jakby zastanawiała się, jak się do niego zbliżyć. Jego głos wypełniła furia. "To jest twoje drugie ostrzeżenie. Trzymaj się z dala ode mnie. Trzeciego nie będzie. Rozumiesz mnie?"
Anya rozumiała Evana doskonale.
Wydawało się, że jest przekonany, że zrobiła to celowo. Że świadomie dała mu się znowu poznać. Jej nadzieje na zdobycie jego miłości dawno zostały zmiażdżone. Nie śmiała mieć nadziei. Wszystko, czego pragnęła, to trzymać się od tego mężczyzny jak najdalej.
Spuściła wzrok i wymamrotała. "Rozumiem. Już mnie pan nie zobaczy."
Evan cofnął swoje przeszywające spojrzenie. Nie miał zamiaru spędzić z nią reszty podróży windą. Jego głos pozostał zimny, gdy się odezwał. "Zejdź mi z drogi."
Jego nagłe polecenie sprawiło, że Anya cofnęła się z przestrachem.
Uderzyło ją, że stała mu na drodze. Jakoś zbliżyła się do drzwi, próbując uciec od tego mężczyzny.
Pośpiesznie cofnęła się o krok. Strach, a może nerwy, musiały ją dopaść, bo jakoś skręciła kostkę, cofając się. Młoda kobieta straciła równowagę i zachwiała się do przodu, upadając na kolana z głośnym łomotem.
Jej ładna twarz uderzyła Evana prosto w krocze i trafiła w coś. To było twarde jak stal.
Anya zastanawiała się, czy nie złamała nosa.
Jej twarz natychmiast zaczerwieniła się, a policzki płonęły ze wstydu. Klęczała sztywno na podłodze. Młoda kobieta nie miała pojęcia, co robić dalej.
To Evan odezwał się pierwszy. Jego szczęka była zaciśnięta, a w głosie słychać było wrogość. "Zejdź mi z drogi!"
Anya zignorowała pulsujący ból wzdłuż grzbietu nosa i odczołgała się. Jej policzki wciąż płonęły.
Evan nie mógł znieść dłuższego patrzenia na Anyę. Natychmiast nacisnął jeden z przycisków na panelu. Gdy tylko drzwi się rozsunęły, wyszedł z windy.
Po raz kolejny zostawił Anyę, odwracając się do niej plecami.
Anya patrzyła na mężczyznę oddalającego się od niej. Rumieniec na jej policzkach stopniowo znikał. Jej serce opadło. Ale tak naprawdę nie była zmartwiona.
Wiedziała tamtej nocy, że on nigdy się w niej nie zakocha. Pogodziła się z tym.
Młoda kobieta pozbierała się i kontynuowała jazdę na górę. Winda ostatecznie zawiozła ją na piętro, na którym znajdowała się JK Couture, jej nowe miejsce pracy.
Tymczasem Evan został powitany przez tłum swoich osobistych asystentów po wyjściu z windy i powrocie do lobby. Jego osobiści asystenci wydawali się zaskoczeni widokiem swojego szefa. Chwilę później rzucili się w jego stronę.
Evan szedł dalej. Wspomnienie twarzy Anyi uderzającej w jego krocze nagle przemknęło mu przez myśl.
Czy ona zrobiła to celowo? Czy próbowała go uwieść?
Szczerze mówiąc, była niezwykle piękną kobietą.
Gdyby tylko go nie odurzyła. Evan nie żywiłby do niej tak wielkiej niechęci. Nienawidził kobiet, które go oszukiwały. Dlatego nie mógł zebrać w sobie żadnych uczuć życzliwości wobec Anyi.
Było w niej jednak coś dziwnego… pachniała delikatnie mlekiem.
Słodkim, świeżym mlekiem.
Pociągnął go ten zapach i prawie chciał ją pocałować.
Twarz Evana pociemniała o kilka odcieni na tę myśl. Co on sobie wyobrażał? To była kobieta, która go odurzyła i spała z nim. Jak mógł go jeszcze do niej ciągnąć? Czy postradał zmysły?
Odpędzając te myśli, młody mężczyzna wbił palce w brwi i mocno potarł, idąc do innej windy.
*
JK Couture była małą firmą z kilkunastoma pracownikami.
Anya w końcu zdała sobie sprawę, dlaczego znajdowała się w Wieży Grupy Welton po spotkaniu z nowym szefem.
Poprzedni szef JK Couture ogłosił bankructwo kilka dni temu. Grupa Welton przejęła JK Couture po tym wydarzeniu.
















