Pragnienia umierają ciężko

Pragnienia umierają ciężko

Autor: Mad Max

Rozdział 4: Ostrzeżenie numer dwa: Znikaj mi z oczu
Autor: Mad Max
30 sie 2025
Głos Evana był ochrypły i szorstki od gniewu. "Myślę, że mówiłem ci, że nigdy więcej nie chcę cię widzieć. Nigdy." Anya też chciała trzymać się z dala od niego. Ale nie miała wyboru. Aplikowała na setki stanowisk i tylko ta firma przyjęła jej zgłoszenie. Musiała z czegoś żyć. Poza tym, tamtej nocy nie był jedyną ofiarą. Ona była największą ofiarą. Oczywiście, nie zamierzała mu tego mówić. Po chwili namysłu Anya postanowiła udawać głupią. Wieża była ogromna. Musiała po prostu spróbować unikać tego mężczyzny i trzymać się od niego z daleka w przyszłości. Evan zmierzył wzrokiem młodą kobietę. Jej milczenie wydawało się celowe, jakby myślała o sposobach, by się do niego zbliżyć. Jego głos wypełniła wściekłość. "To jest twoje drugie ostrzeżenie. Trzymaj się z dala ode mnie. Trzeciego nie będzie. Rozumiesz mnie?" Anya rozumiała Evana doskonale. Wydawało się, że jest przekonany, że zrobiła to celowo. Że dobrowolnie dała mu się znowu poznać. Jej nadzieje na zdobycie jego miłości dawno legły w gruzach. Nie ośmielała się mieć nadziei. Wszystko, czego pragnęła, to trzymać się od tego mężczyzny jak najdalej. Spojrzała w dół i wymamrotała. "Rozumiem. Nigdy więcej mnie nie zobaczysz." Evan cofnął swoje przeszywające spojrzenie. Nie miał zamiaru spędzić z nią reszty jazdy w górę. Jego głos pozostał chłodny, gdy się odezwał. "Zejdź mi z drogi." Jego nagłe polecenie sprawiło, że Anya gwałtownie się cofnęła w popłochu. Uderzyło ją, że stoi mu na drodze. Jakoś zbliżyła się do drzwi, próbując uciec od tego mężczyzny. Cofnęła się pospiesznie. Strach, a może nerwy, musiały dać jej się we znaki, bo jakoś skręciła kostkę, cofając się. Młoda kobieta straciła równowagę i zatoczyła się do przodu, upadając na kolana z głośnym hukiem. Jej ładna twarz uderzyła Evana prosto w krocze i trafiła w coś. Było twarde jak pręt. Anya zastanawiała się, czy nie złamała nosa. Jej twarz natychmiast spłonęła rumieńcem, a policzki paliły ją ze wstydu. Klęczała sztywno na podłodze. Młoda kobieta nie miała pojęcia, co robić dalej. To Evan odezwał się pierwszy. Jego szczęka była mocno zaciśnięta, a w głosie pobrzmiewała wrogość. "Zejdź mi z drogi!" Anya zignorowała pulsujący ból wzdłuż grzbietu nosa i odsunęła się pospiesznie. Jej policzki wciąż płonęły. Evan nie mógł znieść dłuższego patrzenia na Anyę. Natychmiast nacisnął jeden z przycisków na panelu. Jak tylko drzwi się rozsunęły, wyszedł z windy. Po raz kolejny zostawił Anyę z odwróconymi plecami. Anya patrzyła na oddalającego się mężczyznę. Rumieniec na jej policzkach stopniowo znikał. Jej serce opadło. Ale tak naprawdę nie była tym przejęta. Wiedziała tamtej nocy, że on nigdy się w niej nie zakocha. Pogodziła się z tym. Młoda kobieta pozbierała się i kontynuowała jazdę w górę budynku. W końcu winda zawiozła ją na piętro, na którym znajdowała się JK Couture, jej nowe miejsce pracy. Tymczasem Evan został przywitany przez tłum swoich osobistych asystentów po wyjściu z windy i powrocie do lobby. Jego osobistych asystentów zaskoczył widok ich szefa. W następnej chwili ruszyli w jego stronę. Evan szedł dalej. Wspomnienie twarzy Anyi uderzającej w jego krocze nagle przemknęło mu przez myśl. Czy ona zrobiła to celowo? Czy próbowała go uwieść? Szczerze mówiąc, była niezwykle piękną kobietą. Gdyby tylko go nie odurzyła. Evan nie czułby do niej takiej odrazy. Nienawidził kobiet, które go oszukiwały. Dlatego nie mógł zebrać w sobie żadnych uczuć dobrej woli wobec Anyi. Było w niej jednak coś dziwnego… pachniała lekko mlekiem. Słodkim, świeżym mlekiem. Pociągnął go ten zapach i prawie chciał ją pocałować. Twarz Evana pociemniała o kilka odcieni na tę myśl. Co on sobie myślał? To była kobieta, która go odurzyła i z nim spała. Jak mógł go jeszcze pociągać? Czy postradał zmysły? Odrzucając te myśli, młody mężczyzna wbił palce w czoło i mocno potarł, idąc do drugiej windy. * JK Couture była małą firmą z kilkunastoma pracownikami. Anya w końcu zdała sobie sprawę, dlaczego znajdowała się w Welton Group Tower, po spotkaniu z nowym szefem. Poprzedni szef JK Couture ogłosił bankructwo kilka dni temu. Welton Group przejął JK Couture po tym wydarzeniu.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 4: Ostrzeżenie numer dwa: Znikaj mi z oczu – Pragnienia umierają ciężko | Czytaj powieści online na beletrystyka