– Panie Welton, nic takiego nie robię. Proszę mnie puścić – powiedziała Anya. Ledwo mogła oddychać pod ciężarem Evana.
Był silnym, postawnym mężczyzną, zbudowanym jak forteca.
Czuła się, jakby miażdżyła ją ściana.
Stali zbyt blisko. Czuła na skórze gorący oddech mężczyzny.
Żołądek Anyi skręcił się z niepokoju.
To było zbyt blisko. Anya wyciągnęła ramiona. Próbowała odepchnąć mężczyznę.
Ale na próż
















