To był pierwszy raz, kiedy Evan zrobił coś takiego Anii. Fizycznie uwięził ją w kącie.
Wznosił się nad nią jak straszliwy cień, emanując zarówno onieśmielającą aurą władzy, jak i magnetyczną charyzmą. Ania czuła się, jakby wpadła w ogromną sieć. Oplatała ją ciasno, jakby ją dusiła. Czuła, że brakuje jej powietrza.
Wiedziała to. Musiała trzymać się z dala od Evana.
Był zbyt niebezpieczny.
– Panie W
















