Ta myśl nie opuszczała jej głowy. Carol czuła palący ją gniew. Zacisnęła palce w pięści. Czekała, aż Anya przejdzie obok niej. W następnej chwili weszła Anyi w drogę i dyskretnie wystawiła prawą stopę. Ponieważ Carol miała tego dnia na sobie szpilki, jej cienka jak ołówek pięta bez trudu podstawiła Anyi nogę.
W biurze rozległ się głośny huk, gdy Anya z impetem upadła na podłogę. Akta, które trzyma
















