– Chodźmy, ciociu – zawołała Anya. Nie śmiała dłużej zwlekać po tym, co usłyszała od klienta.
Czuła się niezwykle nerwowo, gorączkowo otwierając drzwi dla ciotki.
Na szczęście Nathaniel był całkiem bystrym i posłusznym dzieckiem. Po prostu milczał, zauważywszy, jak zaniepokojona jest jego matka.
Zastanawiał się, czy coś się nie stało jego mamie.
Musiał być posłuszny i nie sprawiać matce więcej kło
















