Pragnienia umierają ciężko

Pragnienia umierają ciężko

Autor: Mad Max

Rozdział 3: Przypomniał Sobie Ją
Autor: Mad Max
30 sie 2025
Ellie wyszła z sypialni z dziećmi. Trzymała małe rączki dzieci w każdej dłoni. "Anya, wcześnie wstałaś dzisiaj. Co to za okazja?" Anya odłożyła telefon i pobiegła w stronę ciotki. Mocno ją objęła. "Ellie, dostałam pracę! Będę mogła teraz utrzymać rodzinę!" "Dostałaś pracę?" W głosie Ellie słychać było zaskoczenie. "Nie żartujesz, prawda?" Anya stanowczo pokiwała głową. Przyklęknęła i objęła swoje urocze bliźniaki. Chłopiec miał silne i przystojne rysy, a dziewczynka była piękna jak lalka. Byli w tym samym wieku. Ale Nathaniel urodził się minutę wcześniej niż Eudora. To czyniło Nathaniela starszym bratem. Dzieci dopiero skończyły rok i wciąż nie znały wielu słów. Jedynym słowem, które znały, było "mama". "Najpierw ich nakarmię. Potem muszę jechać do nowego biura" – powiedziała Anya, podnosząc Nathaniela i Eudorę i kierując się na kanapę. Usiadła i zaczęła karmić dzieci piersią. Karmiła dzieci piersią od urodzenia. Mleko modyfikowane było zbyt kosztowne. Czuła się źle, wydając pieniądze Ellie. Na szczęście miała wystarczająco dużo mleka. Po roku karmienia piersią wciąż miała go pod dostatkiem. Anya nakarmiła dzieci, szybko zjadła śniadanie, spakowała laktatory i puste butelki i pojechała do pracy. Nie spodziewała się, że znajdzie się przed Welton Group Tower. Nie zdawała sobie sprawy, że agencja projektowania mody znajduje się w tym budynku. Nie zdawała sobie sprawy, że może wpaść na Evana rok później. W budynku, który posiadał i w którym pracował. Ale desperacko potrzebowała tej pracy i pieniędzy. Młoda kobieta zebrała się w sobie i weszła do Welton Group Tower. Zawsze mogła się odwrócić i odejść, gdyby wpadła na Evana. Nie żywiła już żadnych fantazji, jeśli chodzi o niego. Ten statek odpłynął rok temu. Anya wzięła głęboki oddech i ruszyła w stronę lobby. Weszła do windy i nacisnęła przycisk. Agencja projektowania mody znajdowała się na dziesiątym piętrze. Tam musiała się dostać. Nagle w budynku wybuchło zamieszanie. Grupa mężczyzn w garniturach pojawiła się w holu na pierwszym piętrze bez żadnego ostrzeżenia. Zmierzali w jej stronę. Na czele szarży stał sam Evan Welton. Jego przybycie wywołało ostre westchnienia każdej kobiety w pobliżu. W obecności jego perfekcji każda kobieta musiała walczyć, aby utrzymać się na nogach i nie zemdleć. Był uosobieniem męskiej perfekcji. Mężczyzną, którego każda kobieta w Nordenii pragnęła mieć dla siebie. Każda z nich pragnęła rzucić się na niego i oddawać mu cześć u jego stóp. Anya kiedyś była jedną z nich. Ale już nie. Nigdy nie zdobędzie jego przychylności. Poza tym on wciąż wierzył, że go wrobiła. Chciała tylko trzymać się jak najdalej od Evana Weltona. Młoda kobieta stała w windzie, spuszczając wzrok i zamyślona. Zanim drzwi zdążyły się zamknąć, zobaczyła parę butów, które weszły do windy. Potem poczuła zapach perfum Evana. Wzięła głęboki oddech. Upajający zapach wypełnił jej płuca. Natychmiast ogarnęła ją chęć ucieczki z windy. Rozpozna ją, jeśli utkną w tej samej windzie, a ona tego wcale nie chciała. Zanim zdążyła poruszyć stopami, drzwi do windy się zamknęły. Wzrok Evana padł na nią. Wyraz jego oczu stwardniał. Jego głos był zimny jak zima. "Znowu ty? Co tym razem planujesz?" Wiedziała to. Pamiętał ją. Anya nie mogła znaleźć słów. Nic, co by powiedziała, nie pomogłoby. W końcu ugryzła wargi i z nagłym przypływem odwagi wypuściła z siebie potok słów. "Nic! Masz o sobie zbyt wysokie mniemanie. W ogóle mnie nie interesujesz." Wyraz twarzy Evana natychmiast pociemniał. Oczywiste było, że Anya była pierwszą osobą, która odważyła się odezwać do niego w taki sposób. Fakt, że rok temu, w jego oczach, wrobiła go i odurzyła, tylko pogarszał sprawę. Młodego mężczyznę ogarnęła nagła chęć, by zmusić ją do zapłacenia za jej bezczelność. Anya zdała sobie sprawę, że mówiła zbyt ostro. Znowu ugryzła wargi i zamilkła. Jej plecy były sztywne jak deska. Nie odważyła się poruszyć ani o cal. Evan stłumił gniew płonący w jego wnętrzu. Nie był małostkowym człowiekiem, który żywi urazy. Nie lubił utrudniać życia kobietom. Ale ta kobieta była pierwszą osobą, która odważyła się go odurzyć. Uprawiała z nim seks. To go rozwścieczyło. Gniew tkwił w nim od roku, co jest niewiarygodne, ponieważ nikt nigdy nie doprowadził go do takiego stanu na tak długo. A tym razem ledwo zbladł i wycofał się z jego umysłu. Szczerze mówiąc, Anya nie wyglądała źle. W rzeczywistości była niezwykle piękną kobietą. Gdyby tylko go nie odurzyła. Evan nie żywiłby do niej tak wielkiej niechęci. Nienawidził kobiet, które go oszukiwały. Dlatego nie mógł znieść, by żywić jakiekolwiek uczucia dobrej woli wobec Anyi. Było w niej jednak coś dziwnego... po prostu nie może pozbyć się jej z głowy. Czasami nie mógł powstrzymać się od myślenia o niej, o tamtej nocy... To go bardzo niepokoiło. O czym on myśli? To kobieta, która go odurzyła i przespała się z nim. Jak mógł go wciąż pociągać? Czy postradał zmysły? Teraz Anya pojawiła się przed nim znowu, bezczelnie i bezwstydnie. Był naturalnie oburzony.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 3: Przypomniał Sobie Ją – Pragnienia umierają ciężko | Czytaj powieści online na beletrystyka