Telefon od pani Welton był jak grom z jasnego nieba.
Anya była lekko zaskoczona, słysząc głos starszej damy.
Pani Welton wydawała się zaskakująco bezpośrednia.
Anya nie spodziewała się zaproszenia na lunch w sprawie projektu kapelusza.
Coś tu nie grało.
Starała się o tym nie myśleć. Po chwili oszołomienia Anya otrząsnęła się z zamyślenia i odpowiedziała uprzejmie: – Pani Welton, nie przestanę prac
















