– Co ty tu robisz? – zapytał Evan, wpatrując się w Anyę z niezgłębionym wyrazem w oczach. W oczach Anyi przemknął cień paniki.
Młoda kobieta przełknęła ślinę. Następnie wzięła głęboki oddech. – Panie Welton, będę z panem szczera. Nie śledziłam pana i nie czekałam tu na pana.
– Jestem tu z powodu pracy. Mam dostarczyć prototypy, które przygotowała moja firma, do fabryki pana Jamersona – powiedziała
















