Moja głowa miała zaraz eksplodować. Nic nie zjadłam i nawet nie wypiłam kawy. Julian i ja byliśmy właśnie w laboratorium, czekając na wyniki. Zdawałam sobie sprawę, że nawet jeśli testy wypadną na moją korzyść, mój ojciec nie będzie po mojej stronie. Nikt nie będzie po mojej stronie. Byłam zupełnie sama na tym świecie i byłam pewna, że gdyby ktoś mnie zabił, nikogo by to nie obchodziło. Nawet mężczyzny, którego kochałam całym sercem. Jeśli zorganizowaliby mi pogrzeb, to tylko dla ich wizerunku przed wszystkimi.
– Proszę. – Podniosłam wzrok, słysząc, jak ktoś się do mnie zwraca. Julian stał z dwoma kubkami kawy w rękach.
– Dziękuję – wymamrotałam, biorąc od niego kubek. Siedzieliśmy oboje w ciszy, bo nie było o czym rozmawiać. Dzisiejszy dzień wystarczył, żeby udowodnić mi, że Julian nienawidzi mnie każdym kawałkiem swojego ciała.
– Naprawdę nic nie pamiętasz z wczorajszego wieczoru? – spytał spokojnie.
– Pamiętam tylko, że wypiłam jednego drinka. Tylko jednego drinka i nie zawierał tyle alkoholu, żeby wymazać mi pamięć w taki sposób – odpowiedziałam i wzięłam łyk kawy. Była zdecydowanie za słodka jak na mój gust, ale byłam zdesperowana, żeby jakakolwiek kofeina dostała się do mojego organizmu.
Ona nie jest tego warta!
Jego słowa dzwoniły mi w głowie. Nikt nie uważał, że jestem cokolwiek warta. Od lat żyłam w cieniu mojej rodziny. Jedyną osobą, której naprawdę na mnie zależało, była moja najlepsza przyjaciółka, Maja.
Nie rozumiałam, dlaczego Fionie tak łatwo przyszło oskarżyć mnie o zazdrość o nią i Juliana. Kochałam Chestera całym sercem, a on odnosił takie same sukcesy jak Julian, więc nie było powodu, żebym chciała Juliana dla siebie. Chester był odnoszącym sukcesy producentem medialnym i był dobrze znany w swojej branży, podczas gdy Julian był spadkobiercą ogromnej firmy handlowej. Każdy z nas miał partnera, który odnosił sukcesy, więc nie było potrzeby, żeby ktokolwiek z nas był o kogoś zazdrosny.
– Julian Kensington i Emily Harolds. – Szybko wstałam, gdy wywołano nasze nazwiska.
– Czy w naszych organizmach są jakieś ślady narkotyków? – zapytał Julian lekarza, gdy oboje podeszliśmy do lady.
– Tak, znaleźliśmy narkotyki w waszych organizmach, ale panie Kensington, wygląda na to, że ma pan ich więcej w swoim organizmie w porównaniu z panną Harolds – poinformował nas lekarz.
Chociaż zdawałam sobie sprawę, że wyniki niczego nie zmienią, jakaś ulga odnalazła drogę do mojego serca na wieść o tym. Zostałam odurzona. Ktoś chciał mnie wrobić, ale nie wiedziałam, kto by to zrobił. Nie miałam z nikim żadnych problemów.
To oznaczało, że ktokolwiek mnie odurzył, znał mnie zbyt dobrze, ponieważ wiedział, że łatwo się upijam, więc łatwo można mnie odurzyć. Julian nie miał nic do powiedzenia, kiedy zobaczył wyniki mojego badania krwi i nie wiedziałam, jak interpretować jego milczenie. Cieszyłam się, że znaleźli ślady narkotyku w moim organizmie, ponieważ to oznaczało, że jestem niewinna.
Moje grono było bardzo małe, a jedynymi osobami z mojego kręgu, które były na przyjęciu Juliana, byli pan Harolds, jego ukochana żona i pasierbica wraz z moim chłopakiem. Ale dlaczego ktokolwiek z nich miałby mnie wrobić w coś takiego, skoro chcieli, żeby Fiona wyszła za Juliana? To nie miało żadnego sensu.
– Musimy wracać do domu. Czekają na nas – powiedział Julian, wyrywając mnie z zamyślenia. Skinęłam głową i poszłam z nim w ciszy do jego samochodu. Znowu nie było nic, co moglibyśmy sobie powiedzieć.
– Czy… czy masz z kimś jakieś problemy? – zastanawiał się, przerywając ciszę, która wypełniała samochód.
– Nie, a ty? – Zobaczyłam, jak kręci głową.
– Ktoś musiał nam dosypać czegoś do drinków – powiedział, na co skinęłam głową. Byłam zdesperowana, żeby się dowiedzieć, kto. Kto chciał zrujnować mój związek z Chesterem? I kto chciał zrujnować związek Fiony z Julianem?
Podczas gdy Julian odwoził nas z powrotem, zrobiłam zdjęcie wyników i wysłałam je Chesterowi, mając nadzieję, że da mi drugą szansę. Po pięciu minutach postanowiłam do niego zadzwonić, ale nie odebrał. Wiedziałam, że jest na mnie zły i prawdopodobnie zraniony, ale chciałam, żeby dał mi szansę się wytłumaczyć. Chciałam, żeby mnie wysłuchał.
Zawsze byłam mu lojalna. Nigdy nie zrobiłam nic, co mogłoby go skłonić do myślenia, że wybrałabym innego mężczyznę w moim życiu niż on, więc trudno mi było zrozumieć, dlaczego tak łatwo uwierzył, że mogłam go zdradzić.
Dwadzieścia minut później dotarliśmy do rezydencji Kensingtonów, gdzie czekała na nas moja tak zwana rodzina i jego rodzina.
– Co wykazały testy? – zapytała Rose na nasz widok.
– Oboje zostaliśmy odurzeni i oto wyniki – odpowiedział Julian, wręczając jej dwie kartki papieru, które wszystko ujawniały.
– Co to ma znaczyć? – zastanawiała się Maggie, krzyżując ręce na piersi.
– Że jesteśmy niewinni. Że nie zrobiłam niczego dobrowolnie – odpowiedziałam.
– Gówno mnie to obchodzi! Mam ciebie dość, Julianie! – Fiona zerwała się z miejsca i rzuciła pierścionkiem w Juliana, po czym wybiegła. Jej zachowanie było dziwne. Myślałam, że wybaczy Julianowi błąd, którego nie popełnił dobrowolnie. Wyglądało na to, że znalazła okazję, żeby zerwać z Julianem i nie zamierzała jej zmarnować.
– Fiono, czekaj! – Julian odwrócił się, żeby za nią pobiec.
– Julianie! Usiądź! – Gniew w głosie jego ojca wystarczył, żeby po moim kręgosłupie przebiegły dreszcze. – Ty też, Emily. – Jego głos był łagodniejszy, kiedy się do mnie zwracał. Oboje usiedliśmy, a ja zrobiłam wszystko, co w mojej mocy, żeby powstrzymać drżenie nóg.
– Co masz do powiedzenia, tato? – zapytał spokojnie Julian swojego ojca.
– Teraz, kiedy Fiona postanowiła zerwać twoje zaręczyny, widzę, że partnerstwo między obiema firmami nie może już dojść do skutku – oznajmił Steven, ojciec Juliana.
– Nie! – szybko powiedział mój tata. Wiedziałam, że umierał, żeby to partnerstwo doszło do skutku. – Jestem pewien, że możemy przekonać ją, żeby jeszcze raz rozważyła małżeństwo z Julianem. Jest po prostu zła i zraniona. – Szybko stanął w obronie swojej ulubionej córki.
– Z całym szacunkiem, nie sądzę, żeby Fiona nadawała się na żonę Juliana, ponieważ potrzebuje on bardziej dojrzałej partnerki i szczerze mówiąc, widzę to w kimś innym. – Podobała mi się pośrednia zniewaga, którą rzucił Fionie.
– W kim? – Mój ojciec przełknął ślinę.
– W Emily.
















