Nie pamiętałam, żebym się upiła poprzedniej nocy. To był tylko jeden drink. Jak jeden owocowy drink mógł sprawić, że obudziłam się z potwornym bólem głowy? Wzięłam głęboki oddech i odwróciłam się na miękkim łóżku w prawo, tylko po to, by na coś wpaść.
Nie, na kogoś!
Jedyne, co zdołałam sobie przypomnieć z poprzedniej nocy, to przyjęcie urodzinowe Juliana. Był narzeczonym mojej przyrodniej siostry. To było ogromne przyjęcie, obecnych było wielu gości. Z kim w końcu wyszłam?
Moje serce zaczęło bić tak szybko, że żadne wspomnienia z ostatniej nocy nie przedostały się do mojej głowy. Spojrzałam w dół i zobaczyłam, że jestem całkowicie naga. Kurwa! Kim był ten nieznajomy, z którym spałam? Szybko usiadłam na łóżku i okryłam się prześcieradłem. Tonęłam we wstydzie. Nigdy nie byłam typem dziewczyny, która się upija i śpi z nieznajomymi.
Obcy obok mnie jęknął, poruszając się lekko. Chciałam, żeby się odwrócił. Moja ciekawość brała górę. Musiałam zobaczyć jego twarz. Moje oczy były na nim utkwione, niezdolne do ruchu, a w mojej głowie kłębiły się miliony pytań.
Czekałam, aż się odwróci, a kiedy to zrobił, chciałam zapaść się pod ziemię. Moje oczy były szeroko otwarte, a usta rozchylone z szoku. Jakim cudem skończyliśmy razem w łóżku? Ze wszystkich osób na przyjęciu musiałam wylądować w łóżku z Julianem. To był absolutny koszmar.
Nigdy nie chciałam zdradzić Fiony. Nieważne, jak bardzo się różniłyśmy, nigdy nie pomyślałam o zrobieniu czegoś tak okropnego. Mój tata mnie zabije, a macocha zadba o to, by dać mi powolną i bolesną śmierć.
"Co do cholery?!" Głos Juliana wyrwał mnie z zamyślenia. Na jego twarzy malował się czysty szok. Całkiem zrozumiałe. Byłam w tym samym stanie. "Jakim cudem tu trafiliśmy?" - zapytał.
"Nie wiem. Nic nie wiem. Właśnie się obudziłam i nic nie pamiętam z ostatniej nocy" - odpowiedziałam, masując skronie, bo ból głowy nasilał się, im więcej mówiłam.
"Nawet nie pamiętam, żebym z tobą rozmawiał wczoraj wieczorem!" - wysyczał.
"Ja też nie! Myślisz, że jestem zakochana w tej sytuacji?" - odparowałam. Julian i ja nie przepadaliśmy za sobą, tak samo jak Fiona nie przepadała za mną.
"Spaliśmy ze sobą, Emily! Zdajesz sobie sprawę, w jakim jesteśmy bagnie? Za trzy miesiące mam poślubić twoją siostrę. Właśnie zrujnowałaś mi życie!" Chciałam go poprawić i powiedzieć, że Fiona nigdy nie była dla mnie siostrą. Była tylko przyrodnią siostrą, ale to nie był na to czas. Miałam inne rzeczy na głowie, na przykład to, że zachowywał się, jakbym to ja zwabiła go do łóżka.
"A moje życie nie jest zrujnowane? Myślisz, że to zaplanowałam czy coś? Mam chłopaka, którego kocham, a jak się o tym dowie, to mnie zostawi". Byłam oszołomiona i przerażona. Nie chciałam, żeby Chester mnie zostawił, ale to było złe i nic nie mogło go przekonać, że jestem niewinna.
"Och, nie zdziwiłbym się" - zaśmiał się sarkastycznie, marszcząc mi brwi. Co on, do cholery, miał na myśli?
"Co to ma, do cholery, znaczyć?" Sięgnęłam po ubrania, które leżały obok łóżka i próbowałam się ubrać pod kołdrą. Mógł mnie widzieć nagą zeszłej nocy, ale nawet nie pamiętałam, żebym weszła z nim do tego pokoju.
Z jakiegoś powodu, którego nie znałam, Julian i ja nigdy za sobą nie przepadaliśmy. Nie mogłam sobie przypomnieć powodu tej narastającej nienawiści, ale szczerze mówiąc, nie obchodził mnie on. To nie tak, że musiałam być z nim przyjacielska. Był tylko narzeczonym mojej przyrodniej siostry, a ja nie byłam z nią blisko.
"Naprawdę nie mam na to czasu!" Ruszył w stronę drzwi, zapinając koszulę, a ja pobiegłam za nim, próbując założyć buty.
"Musimy porozmawiać o tym bałaganie. Nie możesz po prostu wyjść!" Warknęłam na niego, gdy wyszedł z pokoju, a ja poszłam za nim.
Moje serce opadło mi do żołądka, gdy tylko weszłam na korytarz, ponieważ ostatnią osobą, którą chciałam zobaczyć, stała przede mną.
Mój chłopak.
Jego oczy były szeroko otwarte ze zdumienia i byłam pewna, że moja twarz jest bledsza niż zwykle.
"Co ty, do cholery, robiłaś w pokoju Juliana, Emily?"
Przełknęłam ślinę, gdy tylko moje oczy spoczęły na Chesterze. Jak miałam mu wytłumaczyć tę sytuację?
"Chester, pozwól mi wytłumaczyć" - wymamrotałam, czując, jak moje serce wali mi w piersi.
"Co się dokładnie stało, Emily?" Chester przyparł mnie do ściany i musiałam wciągnąć powietrze. Nie wiedziałam, czego się po nim spodziewać.
"Ja... Obudziłam się z J-Julianem w łóżku" - wyszeptałam.
"Co do cholery?!" Wzdrygnęłam się, gdy podniósł głos.
"Dobra, musisz się od niej odsunąć". Julian zaskoczył mnie, odpychając Chestera ode mnie.
"Oczywiście, że będziesz bronił swojej dziwki!" - krzyknął na Juliana. Nie byłam niczyją dziwką. Chester był moim pierwszym i miałam dopiero dwadzieścia dwa lata. Zawsze byłam mu wierna.
"Ona nie jest moją dziwką. Mówimy ci, że nie wiemy, co się stało" - wysyczał Julian, stając przed Chesterem. W tym momencie moje ciało lekko drżało. "W ogóle mi na niej nie zależy".
"Co się dzieje?" Spojrzałam w górę i zobaczyłam Fionę wraz z tatą i Maggie, jego żoną. To miało się jeszcze bardziej pogorszyć.
"Wejdźmy do pokoju, bo zaraz ktoś wezwie ochronę" - powiedział tata, otwierając drzwi do swojego apartamentu, a my wszyscy poszliśmy za nim. "Mówcie" - rozkazał, gdy zamknął drzwi.
"Twoja córka spała z narzeczonym swojej siostry". Fiona westchnęła, słysząc, co miał do powiedzenia Chester.
"Fiona, kochanie, to nie tak wygląda!" - powiedział szybko Julian, podchodząc do swojej narzeczonej. Oczy Fiony ciskały we mnie strzałami nienawiści.
"Jak mogłaś mi to zrobić?" - załkała, patrząc przez chwilę na swojego narzeczonego z bólem w oczach, a potem jej wzrok spoczął na mnie. Wyraz jej twarzy był inny. Byłabym martwa, gdyby spojrzenia mogły zabijać. Nagle rzuciła się na mnie i zaczęła szarpać mnie za włosy i bić po twarzy.
"Fiona, przestań! Nie jest tego warta!" Julian odciągnął ją ode mnie, ale oczywiście musiał rzucić zniewagę. Dlaczego zrzucał na mnie całą winę? Wiedziałam, że szanse są po jego stronie, a nie po mojej, ale nie zamierzałam pozwolić mu zrzucić na mnie całej winy. Ani razu w życiu nie patrzyłam na niego w sposób romantyczny. W żaden sposób mnie nie pociągał.
"To pieprzona szmata!"
Pukanie do drzwi nam przerwało, a Maggie poszła otworzyć.
"Co się tu dzieje?" - zapytała Rose, mama Juliana, z wyraźnym zmartwieniem w głosie. Chciałam się po prostu ukryć. Nikt nie uwierzyłby, że nie miałam z tym nic wspólnego. Część mnie nawet nie wierzyła, że jestem całkowicie niewinna. Moja pamięć była zamazana i nie wiedziałam, jak się bronić.
Miałam wrażenie, że mnie odurzono, ale kto by mi uwierzył? Kto wybrałby mnie zamiast Fiony? Była nawet ulubienicą mojego taty.
Mój wzrok spoczął na moim ojcu, który patrzył na mnie z obrzydzeniem, mówiąc: "Co ty, do cholery, zrobiłaś, Emily?".
"Nic!" - krzyknęłam. "Nic nie zrobiłam. Obudziłam się z Julianem w łóżku, ale nic nie pamiętam i on też nie. Nie pamiętam, żebym poszła z nim do łóżka wczoraj wieczorem. Nie wiem, co się stało!"
"Naprawdę spodziewałaś się, że dobry człowiek jak on będzie z oszustką?" Nawet mój własny ojciec wierzył, że zdradzę. Nawet mnie nie znał na tyle dobrze, żeby mnie o coś takiego oskarżać, ale oczywiście wybrałby Fionę zamiast mnie każdego dnia.
Straciłam mamę, gdy miałam zaledwie dziesięć lat. Była dla mnie wszystkim i moim numerem jeden. Kiedy odeszła, zabrała ze sobą część mnie i od tamtej pory nigdy nie czułam się pełna. W moim sercu była dziura, która krwawiła przez dwanaście lat, tęskniąc za nią.
Mój tata zawsze był w moim życiu, ale po prostu... był. Obecny, ale nie do końca. Nigdy nie zwracał na mnie uwagi, kiedy byłam mała, zawsze zostawiając mnie mamie. Kiedy umarła, zatrudnił mi nianię. Myślał, że niczego mi nie zabraknie, jeśli zapewni mi jedzenie, ubranie i kieszonkowe. Nigdy nie widziałam od niego troski ani miłości. Zawsze myślałam, że nie jest osobą uczuciową, ale się myliłam.
Był czuły dla Fiony, zawsze traktował ją jak księżniczkę, a ja byłam po prostu... zapomniana. Nie rozumiałam, dlaczego mi to robi, a moja duma powstrzymywała mnie przed zapytaniem. Nigdy nie miałam zamiaru prosić o miłość. W głębi duszy wiedziałam, że nie jestem złą osobą i zasługuję na to, by być kochaną.
Ale w tamtym momencie potrzebowałam kogoś, kto byłby po mojej stronie. Potrzebowałam kogoś, kto uwierzyłby, że nic nie zrobiłam. Potrzebowałam mojej mamy.
"Dość tego wszystkiego. Wymeldujmy się i kontynuujmy rozmowę w domu" - wtrącił się ojciec Juliana. "Julian i Emily, pójdziecie do laboratorium, żeby zrobić test na obecność narkotyków".
Skinęłam szybko głową. Musiałam udowodnić, że mnie odurzono.
















