Katarzyna odwróciła się do Rebeki, po czym ponownie parsknęła śmiechem.
– Tajnie zazdrościsz, że jestem ładniejsza od ciebie, prawda? Powiedz wprost, zamiast rzucać subtelnymi podpowiedziami na lewo i prawo. W końcu wystarczy, że to powiesz, a ktoś inny zrobi za ciebie brudną robotę, prawda? Potem możesz udawać słabą i niewinną.
– Katarzyno, nie o to mi chodzi. Szczerze cię komplementuję – łzy ż
















