„Jak idą sprawy?” – zapytał Lucius Juliana, który kierował wojownikami i zwiadowcami.
„Z Alfą z Crimsoncrest? Nijak. Wycofał się do swoich prywatnych kwater i zdecydowanie liże rany. Członkowie jego watahy są jednak wściekli, ponieważ zabierasz ich Lunę”.
„Ona nie jest ich Luną” – syknął Lucius, nie rozumiejąc, dlaczego działało mu to na nerwy za każdym razem, gdy o Seraphinie mówiono jako o Lunie
















