Po kilku dniach spędzonych w klatce Lucjusz był w końcu na tyle przy zdrowych zmysłach, że mógł zostać zwolniony z odosobnienia. Skrywał wewnętrzny chaos, który z potężną siłą targał jego umysłem. Musiał to zrobić, bo to był jedyny sposób na to, by mógł odnaleźć Serafinę.
Jego determinacja w niczym nie pomogła wymazać udręki, gniewu i rozpaczy, jakie odczuwał. Walczył z obezwładniającą wściekłości
















