Po tym, jak Lucjusz groził jej w lesie, po wymordowaniu wyrzutków, Serafina podjęła stanowczą decyzję, by dać mu odejść. Była zmęczona tym ciągłym przeciąganiem liny i traktowaniem jej przez niego to na gorąco, to na zimno.
Musiała skupić się na swojej tajnej pracy z Baltazarem, byciu zgubą czarownic oraz na swoim zdrowiu psychicznym. Baltazar miał rację, Alfa Lucjusz był niezdolny do współczucia
















