9.
Oprowadzanie Genevieve przypominało bardziej strzeżony marsz niż wycieczkę zapoznawczą. Zwróconych na nią było tak wiele oczu, że nie potrafiła się nawet zrelaksować na tyle, by cokolwiek przyswoić. Członkowie stada, którzy podążali za nią w bezpiecznej odległości, zachowywali dławiącą ciszę; unikali jej wzroku, poruszając się w ciasnych pomieszczeniach domu stada.
"Emm... Więc, czy moglibyście
















