Zamiast ciepła i rozpoznania, którego oczekiwał Lucjusz, spotkało go zimne i zdystansowane spojrzenie Serafiny, jakby nie potrafiła go rozpoznać. Poczuł się tak, jakby jego serce roztrzaskało się na tysiące kawałków, a ból przeszył całą jego istotę.
— Charlene? — powtórzył Alfa Srebrnego Lasu. — Jesteś Serafiną?
Oczy Serafiny rozszerzyły się. Spojrzała od niego, z powrotem na Lucjusza i na jego św
















