Serafina krążyła w te i we wte po pokoju Lucjusza, a jej umysł pochłaniały dezorientacja i zwątpienie w samą siebie. Nie potrafiła pojąć, dlaczego go odpychała, dlaczego odmawiała sobie miłości i szczęścia, które odnalazła w jego ramionach.
Każde włókno jej ciała pragnęło go pocieszyć, zmazać ból, który dostrzegła w jego oczach podczas ich ostatniej rozmowy. A jednak nie potrafiła się na to zdobyć
















