4.
Coroczny bal Stada Obsydianowego Księżyca był wielkim wydarzeniem, nocą świętowania i uciech. Jednak dla Genevieve był to wieczór przepełniony strachem. Wiedziała, że coś jest nie w porządku. To wydawało się tak nieuchronne i wisiało nad jej głową niczym mroczna, gradowa chmura. Coś kompletnie nie grało, ale nie potrafiła dokładnie wskazać, co to było.
Dostojnicy wilkołaczy zjechali się ze swoi
















