Serce Seraphiny łomotało w piersi, gdy rozejrzała się dookoła. Była sama. Wyglądało na to, że nikt od lat nie zapuścił się w tę nierozpoznawalną część lasu. Jej zmysły wyostrzyły się, zdezorientowane nagłą zmianą otoczenia.
Powietrze było gęste od zapachu wilgotnej ziemi i liści — co stanowiło uderzający kontrast z przesyconą adrenaliną atmosferą, którą właśnie opuściła.
Gęste korony drzew rzucały
















