Bez słowa odwróciła się na pięcie i wyszła z restauracji. Chłodne nocne powietrze uderzyło ją w twarz niczym policzek. Wzięła głęboki oddech, próbując się uspokoić.
Gdy szła w stronę samochodu, usłyszała, że ktoś woła ją po imieniu. Odwróciła się i zobaczyła Viktora biegnącego za nią.
— Valerie, czekaj — powiedział.
Zatrzymała się i stanęła przed nim, krzyżując ramiona na piersi w obronnym geście.
















