Valerie siedziała na krześle oszołomiona. Nadal nie mogła poruszyć nogami, a jej oczy znowu zaczynały ciążyć.
Viktor natychmiast rzucił w nią teczką. "Cokolwiek zrobisz, nie zasypiaj!!"
"Nie poradzę na to nic, wciąż czuję się taka zmęczona" – jęknęła Valerie.
"Nie mówiłeś mi, że masz byłą żonę."
Viktor westchnął. "Mam byłe żony."
"Ach, no to znacznie lepiej" – odparła sarkastycznie Valerie.
"Twój
















