Po całym tym chaosie w biurze Valerie wyszła z budynku i wezwała kierowcę. Przyjechał po dziesięciu minutach.
— Po drodze po Cilliana zatrzymaj się przy najbliższej aptece — poleciła.
— Oczywiście, proszę pani — odpowiedział.
Valerie nie czuła się najlepiej. Kupiła dla siebie leki i pojechała odebrać Cilliana ze szkoły. Chwilę później chłopiec był już w aucie.
— Hej, mamusiu! Mam nadzieję, że dobr
















