Sprzedana okrutnemu królowi alfa

Sprzedana okrutnemu królowi alfa

Autor: Joooooe

Rozpoczęcie nowego życia
Autor: Joooooe
15 cze 2026
Choć światła i klimatyzacja były włączone, łóżko było niezasłane, a szafa stała otwarta. Nie było w niej ani jednej sukienki, ani jednej pary butów. Viktor chodził po pokoju, szukając jej wszędzie. Sprawdził łazienkę i garderobę z nadzieją, że może jednak tam jest, ale po chwili musiał się poddać. Viktor poczuł narastający niepokój. — Służba! — Gdzie jest Valerie?! — zapytał ostro, gdy tylko się pojawili. Pokojówki spojrzały na niego i natychmiast zrozumiały, że mają kłopoty. — N-nie wiemy, panie. — Jak to: nie wiecie? Czy waszym zadaniem nie jest pilnowanie czystości w tym pokoju?! — Tak, panie, jest. Ale od kilku dni drzwi były zamknięte, a kiedy próbowałyśmy prosić panią Valerie o pozwolenie na wejście, nigdy nie odpowiadała. Nie chciałyśmy jej przeszkadzać, więc postanowiłyśmy zostawić ją w spokoju — wyjaśniła jedna z kobiet. — Dlaczego mi tego nie zgłosiłyście? — Próbowałyśmy, panie, ale zawsze był pan zajęty, więc nie chciałyśmy panu głowy zawracać. Viktor był wściekły. Przeszedł do swojego pokoju, chwycił telefon i zadzwonił do swojej asystentki. — Hekate! — rzucił, gdy tylko odebrała. — Tak, panie — odparła. — Sprowadź mi Kane’a, NATYCHMIAST! — rozkazał. — Tak jest! Rozłączył się. Około dwóch minut później telefon zadzwonił. Odebrał. — Halo, mówi Kane. — Kane, mam dla ciebie zadanie. — Oczywiście, wszystko dla pana. — Musisz wykorzystać swoje umiejętności. Szukam pewnej dziewczyny, musisz ją dla mnie znaleźć jak najszybciej. — Dobrze, będę potrzebował jej imienia i zdjęcia. — Nazywa się Valerie; zdjęcie prześlę ci później. — Rozumiem, biorę się do pracy natychmiast. — Dobrze, pamiętaj, ma to być zrobione jak najszybciej — powiedział i odłożył słuchawkę. Usiadł na krześle i natychmiast pogrążył się w myślach. „Dlaczego tak mnie wkurza jej odejście? Przecież nigdy jej nawet nie lubiłem”. Podniósł telefon i wysłał zdjęcie Kane’owi, po czym wpatrywał się w nie przez chwilę. „A może jednak?” — Hej kochanie, co robisz tak wcześnie? Wracaj do łóżka — powiedziała jedna z dziewczyn, z którymi spał poprzedniej nocy. Najpierw się zawahał, ale wkrótce postanowił płynąć z prądem. „Ona należy do mnie, to wszystko. Nie ma prawa uciekać, kiedy tylko jej się spodoba. Znajdę ją i dopilnuję, żeby nigdy więcej czegoś takiego nie zrobiła”. W międzyczasie Valerie osiedliła się daleko od Viktora i jego terytorium. Sprzedała ubrania, biżuterię i buty, które zabrała z jego domu, co pozwoliło jej wynająć całkiem przyzwoite mieszkanie. Choć w porównaniu z jego pałacem jej nowy dom był niczym, czuła się w nim dobrze. — Nowy dom, nowe ubrania, nowe meble — szepnęła pod nosem, siadając na łóżku. — Nie mogę uwierzyć, że zdobyłam to wszystko, sprzedając tylko kilka tamtych rzeczy. I wciąż zostało mi sporo gotówki. Położyła się. — Chciałabym móc po prostu wydawać te pieniądze i nic nie robić do końca życia, to byłoby wspaniałe. — Sprawdziła stan konta w telefonie. — Ech! To zdecydowanie za mało, by żyć bez pracy. Muszę znaleźć zajęcie. Czas spędzony w domu Viktora sprawił, że stała się delikatna i nie była przyzwyczajona do trudów, przez co szukanie pracy okazało się nie lada wyzwaniem. Ostatecznie jednak udało jej się coś znaleźć. Wkrótce została księgową w ogromnej firmie handlowej. Nie było to wybitne stanowisko, zwłaszcza że pracowali tam też inni księgowi, ale wolała, żeby tak zostało – dzięki temu nie przyciągała uwagi. I tak zaczęła swoje nowe życie, czekając na narodziny dziecka. [2 lata później] Valerie pośpiesznie przygotowywała się do pracy. Włożyła buty i wbiegła do salonu, gdzie mała postać kręciła się, oglądając wierszyki w telewizji. Poszła do kuchni, wzięła jedzenie, wróciła i zaczęła go karmić. Po chwili wyciągnęła telefon i zadzwoniła. — Gdzie jesteś? Jest prawie 8:30, spóźnię się do pracy, jeśli zaraz się nie zjawisz — powiedziała. — Przepraszam, zaspałam. Będę za dwie minuty, obiecuję. — Zawsze wstajesz za późno! Jeśli tak dalej pójdzie, będę musiała poszukać innej opiekunki. — Nie, to nie będzie konieczne, pani Valerie. Jestem już pod drzwiami. Valerie odłożyła jedzenie i podeszła do drzwi. Otworzyła je, ale nikogo nie było. — Doprawdy? To dlaczego nie zadzwonisz dzwonkiem? — zapytała sarkastycznie. — Uh, no, właśnie miałam, tylko sznurowadło mi się rozwiązało! Ktoś mi nadepnął na nogę. Chwileczkę! Valerie westchnęła. Wtedy zobaczyła dziewczynę biegnącą w stronę jej domu. — Tak strasznie przepraszam! — wydyszała dziewczyna. — Dobra, już wchodź! — ucięła Valerie i wróciła do środka. Dziewczyna weszła za nią i od razu pobiegła do salonu. Podniosła syna Valerie i przytuliła go. — Jak się masz, mały człowieku? — Dobrze, Szefowo — odpowiedział. Valerie wyjrzała zza ściany. — Szefowo? — Kazałam mu tak na siebie mówić, przepraszam. — Nieważne, muszę już iść, do zobaczenia później. — Jasne, pa! — Opiekunka chwyciła chłopca za rączkę i pomachała Valerie. — I Maisie! — zawołała Valerie. — Tak? — Nie ucz mojego syna więcej żadnych głupot! — powiedziała Valerie i zatrzasnęła drzwi. — Tak jest, pani Valerie! — odkrzyknęła Maisie, po czym spojrzała na chłopca. — Twoja mama jest strasznie sztywna. Nie bądź taki jak ona, dobrze?

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozpoczęcie nowego życia – Sprzedana okrutnemu królowi alfa | Czytaj powieści online na beletrystyka