Sprzedana okrutnemu królowi alfa

Sprzedana okrutnemu królowi alfa

Autor: Joooooe

On wrócił
Autor: Joooooe
14 cze 2026
Chłopiec uśmiechnął się do niej szeroko, pokazując wszystkie ząbki. — O mój Boże, jesteś po prostu zbyt uroczy na ten świat. — Maisie uszczypnęła go w lewy policzek, a on wydął wargi. Nie lubił, gdy ktoś go szczypał, a Maisie uwielbiała to robić. — Aww, mój mały gniewny mężczyzno. Z tymi słowami podniosła go i zabrała do pokoju, żeby go ogarnąć. Z kolei Valerie dotarła już do biura. — Ah! Idealnie na czas! — powiedziała, opadając na krzesło i próbując złapać oddech. „Ta dziewczyna mnie kiedyś wykończy” — pomyślała o Maisie i jej spóźnialstwie. Właśnie wtedy podszedł do niej mężczyzna i położył jej dłoń na ramieniu. — Valerie! Zdążyłaś, a już myślałem, że i dzisiaj będę musiał ci zrobić wykład. — To nie będzie konieczne, proszę pana. — Zaśmiała się i delikatnie zrzuciła jego dłoń ze swojego ramienia. Nie wyglądał na zadowolonego. — No dobrze. Więc, przemyślałaś to, o czym rozmawialiśmy? Valerie westchnęła; miała nadzieję, że o to nie zapyta. — Proszę pana… — Możesz mi mówić Barrett. Uśmiechnęła się blado. — Obecnie nie jestem gotowa na żadną relację, ponieważ zazwyczaj jestem zbyt zajęta, zbyt zmęczona lub zbyt zestresowana pracą, by znaleźć czas na cokolwiek lub kogokolwiek poza sobą i moim synem. Więc… — Miała nadzieję, że tym razem zrozumie aluzję i da jej spokój. — Pewnie po prostu masz teraz za dużo na głowie, pogadamy o tym w porze lunchu — puścił do niej oko i odszedł. — Ahhhh! — zajęczała cicho. — Ten idiota nie rozumie słowa „nie”. — Otrząsnęła się i przygotowała do pracy. Później po południu Barrett znów zmierzał w stronę boksu Valerie, by zaprosić ją na lunch, gdy podeszła do niego kobieta i poinformowała, że wzywa go Dyrektor Zarządzający. Barrett natychmiast porzucił swoją misję i ruszył za kobietą. Chwilę później dotarli do gabinetu dyrektora. — Siadaj — powiedział dyrektor. — Tak jest, panie dyrektorze — wykrztusił spięty Barrett. — Czy mam jakieś kłopoty? — To zależy od twoich odpowiedzi na pytania, które zamierzam ci zadać. — Dyrektor pochylił się nad biurkiem. — Co łączy cię z panną Valerie? Barrett był zszokowany tym pytaniem. Zaczął się zastanawiać. „Czy dyrektor też położył na niej oko?” Jeśli tak, zrozumiał, że może stracić pracę, jeśli szef dowie się, że próbował ją podrywać. — Och, to nic takiego, proszę pana, jesteśmy tylko bliskimi przyjaciółmi, to wszystko. — Dla twojego własnego dobra mam nadzieję, że to prawda. — Dyrektor wezwał swoją sekretarkę. — Poproś tutaj pannę Valerie — polecił. Kilka minut później zjawiała się Valerie. — Dzień dobry, panie dyrektorze, prosił pan o mnie. — Była zdenerwowana; w gabinecie dyrektora była tylko raz, kiedy błagała o dwa miesiące urlopu na urodzenie dziecka. — Słyszę, że ty i pan Barrett jesteście sobie dość bliscy — zaczął. Spojrzała na Barretta siedzącego obok; mimo klimatyzacji pocił się jak mysz. — Jesteśmy tylko znajomymi z pracy, proszę pana — odparła natychmiast. — Hm — mruknął, po czym zadzwonił po sekretarkę. Ta pojawiła się w drzwiach. — Weźcie sobie obie wolne resztę dnia. Idźcie do spa czy gdziekolwiek tam wy, kobiety, chodzicie, żeby się odświeżyć — spojrzał na Valerie — a potem kup sobie ładną sukienkę. Jadasz dziś ze mną kolację. — I to był koniec rozmowy, nie mieli nic do powiedzenia. Barrett był po prostu wdzięczny, że zachował posadę. Valerie wahała się, ale nie chciała odmawiać dyrektorowi. Uznała, że byłoby to niegrzeczne. — Dobrze, proszę pana. Wieczorem przyjechał po nią samochód do spa, w którym spędziła popołudnie. Nie mogła przestać się zastanawiać, dlaczego dyrektor nagle stał się dla niej tak miły. Coś zdecydowanie było nie tak i czuła to przez skórę. „Muszę być czujna”. Samochód podwiózł ją pod pięciogwiazdkową restaurację, gdzie dyrektor już na nią czekał przed wejściem. Sam otworzył jej drzwi auta. Kłaniając się lekko, wyciągnął do niej dłoń. „Czy on mówi poważnie? Dlaczego nagle stał się taki szarmancki?” Z każdą minutą Valerie była coraz bardziej zdumiona. Dyrektor ujął jej dłoń i wprowadził ją do budynku. — Dlaczego tu jesteśmy? — zapytała w końcu, gdy tylko weszli do środka. — Wkrótce się dowiesz. Poprowadził ją prosto do prywatnej sali. — Ach, jeszcze jedno. To nie ja będę jadł z tobą kolację — powiedział, wprowadzając ją do pomieszczenia. W środku, przy długim stole, siedział już jakiś mężczyzna, ale Valerie widziała tylko jego plecy. — To on. — Dyrektor wskazał na siedzącą postać. — Panno Valerie, chciałbym, aby poznała pani mojego dobrego przyjaciela, a zarazem nowego właściciela naszej firmy. Wtedy podeszła bliżej i jej oczy w końcu spoczęły na twarzy mężczyzny. Na ten widok jej źrenice rozszerzyły się z przerażenia. Mężczyzna nie potrzebował przedstawienia. Valerie rozpoznałaby tę sylwetkę, ten zapach i tę władczą aurę z kilometra. On wrócił. „Król Alfa”.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

On wrócił – Sprzedana okrutnemu królowi alfa | Czytaj powieści online na beletrystyka