LYRIC
Moja dłoń zacisnęła się na kierownicy, a w gardle zaschło mi jak pieprz.
Co on tu robił? Z nią?
Ze szpitala wychodzili Jaris i Marta. Rozmawiali i wyglądali w tej chwili jak zupełnie normalna para.
Nie powinnam się tak czuć, biorąc pod uwagę, że ta kobieta miała z nim dzieci, ale to służyło jako nieustanne przypomnienie, że on ma już kogoś w swoim życiu.
Jego Beta – Ka
















