LYRIC
Jaris nie odezwał się ani słowem przez całą drogę do domu. Ale wyglądał na wkurzonego. Bardzo wkurzonego.
Czy to oznaczało, że wynik nie był dobry? Dzieci nie były jego?
Kiedy dotarliśmy do Watahy, zażądał spotkania z Jace'em i Martą. Ale chociaż Jace tam był, Marty nie było. Zadzwonił do niej i kazał jej natychmiast zjawić się w Domu Watahy.
– O co chodzi? – zapytał Jace, gdy zost
















