JARIS
Wymusiłem opanowanie, przechodząc obok nich i zajmując miejsce u szczytu stołu.
Zwróciłem się do każdego po imieniu, by okazać szacunek.
– Przepraszam, jeśli musieliście długo czekać. Nie miałem pojęcia, że przybędziecie. Proszę, usiądźcie.
Tak zrobili.
Zauważyłem, że na stole nie było wody ani żadnego poczęstunku.
Odwróciłem się do Neriona, który stał u mojego boku.
– Dlaczego ni
















