JACE
Jace czekał w korytarzu prowadzącym do pokoju Marty.
Był tam już od piętnastu minut, oparty o ścianę ze skrzyżowanymi na piersi ramionami.
Miał dziś rano być w ważnym miejscu, ale to mogło poczekać. Spotkanie z Martą było ważniejsze.
W końcu wyszła ze swojego pokoju, rozmawiając przez telefon.
"Nie. Ma nie dostawać więcej niż dwa milimetry." Powiedziała do słuchawki. Ale to było zanim
















