JARIS
Zatrzymał się w miejscu, wsuwając palce we włosy i pociągając u nasady. Próbowałem... tak bardzo próbowałem zachować spokój. Wiedziałem bowiem, że jeśli naprawdę wybuchnę, ucierpią tylko niewinni wokół mnie.
– Co ty właśnie powiedziałaś, Margaret? – Z trudem słyszałem własny głos.
– Bardzo mi przykro. To była jedna z kobiet, która miała mieć na niego oko. Była jedną z nas i jej ufaliś
















