Uwięziony Księżyc

Uwięziony Księżyc

Autor: Aeliana Moreau

03
Autor: Aeliana Moreau
3 mar 2026
                    LYRIC – Przykro mi, proszę pani, ale jestem tu, żeby kogoś odebrać. Nie mogę pani podwieźć za darmo, jeśli o to pani pyta. – Z trudem powstrzymywałam śmiech, słuchając Rufusa, jednego z najstarszych strażników mojego ojca, którego oczy błądziły za moim ramieniem, wypatrując osoby, którą miał odebrać z lotniska. – Wiem. Zostałeś wysłany, by odebrać Lyric Harper, prawda? To ja, Rufus. Jego oczy zwęziły się podejrzliwie. – Wciąż mi nie powiedziałaś, skąd znasz moje imię. I... I jak możesz być Lyric? To niemożliwe. – Potrząsnął głową. – Lyric jest... – Brzydka? – dokończyłam za niego, z szerokim uśmiechem na twarzy. Zmarszczył brwi, kręcąc głową. Wtedy Rufus był jedynym, który nigdy nie potrafił nazwać mnie brzydką. Był wśród nielicznych, którzy dbali o moje uczucia, i nawet teraz, mówiąc do nieznajomej, wciąż nie mógł nazwać mnie brzydką. Zaśmiałam się. – Cóż, czy pomogłoby, gdybym ci przypomniała, że twoją ulubioną zupą był krem z dyni piżmowej, a ty i mała Lyric grywaliście w węże i drabiny? Rozpoznanie rozbłysło w jego oczach. Szczęka opadła mu ze zdumienia. – Serafinie, miej litość! Lyric, to naprawdę ty! – Rozłożył ramiona, a ja nie wahałam się, by wpaść w ciepły uścisk. Wtedy Rufus i ja rzadko spędzaliśmy razem czas, ale on zawsze sprawiał, że te nieliczne chwile, kiedy się spotykaliśmy, były tego warte. Był mi bliższy niż ktokolwiek z rodziców. – Jak to możliwe? – zapytał po tym, jak spytał, co u mnie. – Twoja twarz... Mój Boże! Wyglądasz olśniewająco! Nie było cię tylko pięć lat i... J... Ja nie mogę w to uwierzyć. – To długa historia, Rufusie. Ale na razie powiedzmy, że losy postanowiły się do mnie uśmiechnąć. – Och, Lyric! Nie wiesz, jak szczęśliwy jestem, widząc cię. Jestem pewien, że twój ojciec będzie zachwycony, widząc, że nie jesteś już... niepiękna. – Zaśmiałam się z jego próby nieużycia słowa „brzydka” wobec mnie. Cóż, jeśli chodzi o mojego ojca, przewróciłam oczami w myślach. Czułam lekki smutek, że zostałam zmuszona do powrotu tutaj po pięciu latach z jego powodu. Moje życie w Draconis było idealne. – Proszę. Zaniosę to do samochodu – powiedział Rufus, biorąc mój bagaż. – Zrób to, a ja spotkam się z tobą w samochodzie. Muszę odebrać dodatkowy bagaż. Nie martw się, będę szybka. Odwróciłam się i ledwo zrobiłam trzy kroki, gdy Rufus przywołał mnie: – Coś ci upadło. Patrząc na podłogę, znalazłam zdjęcie z badania. Serce podskoczyło mi do gardła, gdy szybko kucnęłam, by je podnieść. Rufus obserwował mnie z zaskoczeniem. Oczywiście widział zdjęcie rentgenowskie i musiał zastanawiać się, dlaczego do diabła coś takiego znajdowało się w mojej tylnej kieszeni. Och, Lyric. Nie mogłaś być odrobinę ostrożniejsza? – To... To nie moje – odchrząknęłam, mając nadzieję, że moje kłamstwo jest wiarygodne. To znaczy, kto nosił zdjęcia rentgenowskie płodów w tylnej kieszeni? Wsuwając je z powrotem do kieszeni, pospieszyłam dalej. ..... Miałam ręce skrzyżowane na piersi, czekając w punkcie odbioru. Mój dodatkowy bagaż miał zostać mi dostarczony w każdej chwili. Gdy tak czekałam bezczynnie, niepokojące myśli przelatywały mi przez głowę. Ojciec chciał mnie w domu z dwóch powodów. Pierwszym było całkowite zerwanie więzi z Roderickiem. W naszym świecie, gdy dwa wilki łączyły się w parę, wiązały wstążkę na znak swojego związku i przechowywały ją w świątyni. Więc kiedy chciały się rozstać, wiązało się to z dwoma krokami. Po pierwsze, musiały wyrzec się siebie jako partnerów słowami z własnych ust, a po drugie, wspólnie przeciąć wstążkę. Po tym, jak Roderick wyrzekł się mnie jako swojej partnerki, nie mieliśmy okazji zobaczyć się ponownie. Zaistniały okoliczności, które mnie odciągnęły. Ale teraz był zdesperowany, by dokończyć ostatnie kroki. Najwidoczniej wybrał nową partnerkę, ale nie mógł jej zaakceptować, póki wciąż był częściowo związany ze mną. Cóż, nie mogłam się doczekać dnia, w którym zakończę sprawy z tym dupkiem. Był moją przeszłością, a ta głupia wstążka była ostatnią rzeczą trzymającą nas razem. – Przepraszam, proszę pani. Chciałbym zająć chwilę pani czasu, proszę – powiedział ktoś za mną. Odwróciłam się, by zobaczyć dobrze zbudowanego mężczyznę w czarnym garniturze i ciemnych okularach na oczach. Nie potrzebowałam, by ktokolwiek mi mówił, że jest strażnikiem. – W czymś pomóc? – Zmarszczyłam brwi. – Poniekąd. Alfa tamta żąda audiencji u pani. Spojrzałam tam, gdzie wskazał – na mini bar – ale nie widziałam mężczyzny, o którym mówił. Jego twarz była zasłonięta przez ladę. Walczyłam z chęcią przewrócenia oczami. Ostatnio to było męczące. Było oczywiste, że nigdy nie będzie dnia, w którym wyjdę, nie przyciągając uwagi płci przeciwnej. – Śpieszę się. Powiedz mu, że przepraszam – odpowiedziałam. Szczęka strażnika zacisnęła się. – Nie może go pani zignorować. – Odczytałam niewypowiedziane słowa z jego tonu: To potężny Alfa. Nie możesz tak po prostu zignorować jego prośby. Ale naprawdę nie byłam zainteresowana spotykaniem kogokolwiek. – Przykro mi. Naprawdę. Odwróciłam wzrok. Ignorowanie wezwania Alfy było brakiem szacunku. W świecie, gdzie rangi miały znaczenie, mógł być jednym z potężnych i mógł mnie surowo ukarać, ale naprawdę nie byłam w nastroju, by z kimkolwiek rozmawiać. – To Alfa Roderick z Nightshade – dodał strażnik, jakby chciał mnie skusić. Ale nie miał pojęcia, że właśnie otworzył stare rany. Moje oczy przesunęły się na niego, a potem szybko przeskoczyły na bar, gdzie siedział mężczyzna. Roderick? Ten mój były partner Roderick? Ten, z którym przyjechałam tutaj zakończyć sprawy? Nie ma mowy. Moja pierś ścisnęła się z bólu i jedyne, co mogłam zrobić, to utrzymać emocje w ryzach. – Tym bardziej nie chcę go widzieć – mruknęłam, odwracając się. – Czy pani coś powiedziała? – Powiedziałam, że się z nim nie zobaczę. – Wycedziłam te słowa, wbijając paznokcie w dłonie. Strażnik posłał mi pełne dezaprobaty spojrzenie, zanim odszedł, a ja wypuściłam drżący oddech. Teraz, gdzie do diabła był mój bagaż? Spotkałam jednego z pracowników i zażądałam informacji, a on zapewnił mnie, że będzie tu lada chwila. Niestety, nie byli wystarczająco szybcy, gdyż wkrótce zobaczyłam zbliżającego się do mnie Rodericka.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

03 – Uwięziony Księżyc | Czytaj powieści online na beletrystyka