„Zrywasz umowę” – powtórzył. To nie było pytanie.
Współczułam tacie, ale teraz naprawdę będzie musiał znaleźć sposób na spłacenie swoich długów. Ten człowiek bez mrugnięcia okiem wyrwał komuś serce. Nie mogłam być z kimś takim.
Mroczny, okrutny uśmiech zagościł na jego ustach.
„Masz przy sobie kopię umowy. Wróć do domu i ją przeczytaj. Kiedy skończysz, odezwij się do mnie w sprawie jej rozwiązani
















