MARTA
Weszła do sali pacjenta razem z Ginewrą. Musiała poczekać w pobliżu, ponieważ mężczyzna dopytywał się o nią i została wezwana, gdy tylko się obudził.
– Panie Pete. Jak się pan czuje? – zapytała z ciepłym uśmiechem.
Mężczyzna mógł spać przez długi czas, ale wciąż wyglądał na oszołomionego.
Przeniósł wzrok na Ginewrę. – Prosiłem o kobietę, która mnie uzdrowiła.
– Owszem. I stoi tu
















