LYRIC
– Co do cholery?! – Josh wzdrygnął się, natychmiast odskakując ode mnie.
O mało znów nie straciłam równowagi, gdy jego ręce nagle mnie puściły.
Moje serce spadło w najgłębszą otchłań żołądka, podczas gdy błagałam, by widok przede mną był tylko snem. Ale nie był. Przyjaciel Josha był martwy. Zabity przez Jarisa.
Jego oczy, przypominające mroczne kałuże, utkwiły we mnie. Pot
















